Zaczynam oczywiście od ukochanych krzyżyków ,a jakże bym mogła inaczej :)
W ostatnim poście pokazałam zakupy jakie zrobiłam w związku z zamiarem haftowania metryczki .
Oto i ona :) Wiadomo jeszcze w trakcie pracy :)
Druga praca to taki stroik na stół zrobiony dla mojej teściowej z okazji urodzin . Bardzo lubi jak jej coś zrobię własnoręcznie ,dlatego zawsze coś dla niej wykombinuję :)
Trzecia praca to karteczka wykonana w ramach zabawy u sympatycznej Uleńki . Tym razem tematem kartki był ANIOŁ . Oto i moja anielska kartka
U Uli na blogu jest całą gromada aniołów na kartkach tutaj Różne techniki ,różne style .Można oczy nacieszyć mnóstwem aniołów wszelakich. Zapraszam.
Dziękuję Wam za każde odwiedziny i życzę jeszcze słonecznych wielu chwil :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne prace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne prace. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
wtorek, 7 czerwca 2016
Majowy skrzat i majowy tort
Majowo zaczynam :) Najpierw pochwalę się karteczką ,którą zgłosiłam na blogową zabawę u sympatycznej Uli. Tematem kartki świątecznej majowej była czapa skrzata :) Super wyzwanie .
Oto moja kartka
Jeżeli chodzi o majowe kartki to na blogu Uli zobaczycie ich mnóstwo :) Na prawdę jest co podziwiać .Zapraszam tutaj
Teraz moje osobiste wyzwanie dla pewnej małej Julii z okazji chrztu . Zrobiłam, a nawet łatwiej by było napisać wyrolowałam jej tort z pampersów :) Tort bardzo się podobał i ucieszył chyba najbardziej rodziców :) Gdybyście zauważyły jakieś niedociągnięcia to na usprawiedliwienie mam tylko tylko to ,że to mój pampersowy debiut :)
Tu już zapakowany
A tutaj już dostarczony :)
Teraz czeka mnie metryczka dla Julii i jestem na etapie poszukiwania wzoru :) Ojej ,a to przy ogromie i różnorodności wybór wcale nie łatwy :) Pozdrawiam Was mocno i życzę miłego tygodnia.
Oto moja kartka
Jeżeli chodzi o majowe kartki to na blogu Uli zobaczycie ich mnóstwo :) Na prawdę jest co podziwiać .Zapraszam tutaj
Teraz moje osobiste wyzwanie dla pewnej małej Julii z okazji chrztu . Zrobiłam, a nawet łatwiej by było napisać wyrolowałam jej tort z pampersów :) Tort bardzo się podobał i ucieszył chyba najbardziej rodziców :) Gdybyście zauważyły jakieś niedociągnięcia to na usprawiedliwienie mam tylko tylko to ,że to mój pampersowy debiut :)
Tu już zapakowany
A tutaj już dostarczony :)
Teraz czeka mnie metryczka dla Julii i jestem na etapie poszukiwania wzoru :) Ojej ,a to przy ogromie i różnorodności wybór wcale nie łatwy :) Pozdrawiam Was mocno i życzę miłego tygodnia.
środa, 30 marca 2016
Nadrabiam braki .
Już po Wielkanocy .Przygotowania ,bieganina ,zakupy i porządki ,a potem dwa dni zlecą i już Wielkanoc 2016 zalicza się do historii .
Trochę znowu mnie tu nie było, więc zasypię Was kartkami robionymi przeze mnie w różnych technikach :) Zawsze najbliższy był mi haft xxx ,więc pójdzie na pierwszy ogień .
haft matematyczny
i reszta papierkowa
I zakończę jajeczkiem oczywiście wykrzyżykowanym :)
Pozdrawiam Was serdecznie i pędzę na Wasze blogi z poświąteczną wizytą
Trochę znowu mnie tu nie było, więc zasypię Was kartkami robionymi przeze mnie w różnych technikach :) Zawsze najbliższy był mi haft xxx ,więc pójdzie na pierwszy ogień .
haft matematyczny
i reszta papierkowa
I zakończę jajeczkiem oczywiście wykrzyżykowanym :)
Pozdrawiam Was serdecznie i pędzę na Wasze blogi z poświąteczną wizytą
wtorek, 19 stycznia 2016
Kawowa choinka i takie moje polecenie :)
Jeszcze ostała się choinka ,którą zrobiłam na BN :) Taka niecodzienna ,bo kuchenna .
Stoi w kuchni jako towarzystwo do porannej kawki :)
Chciałam moje drogie polecić wam lekturę ,która ma właściwości balsamu na duszę i na wszelkie bolączki :)
Autorką książki jest Katarzyna Rosicka -Jaczyńska ,która żyje pełnią życia i czerpie z niego garściami to co najlepsze . Ma trójkę dzieci , zawodowo stoi prawie na szczycie do momentu aż ... dowiaduje się o swej nieuleczalnej i destrukcyjnej chorobie.
Ta książka nie jest absolutnie użalaniem się nad sobą, a wręcz przeciętnie. Osobowość Kasi zrobiła na mnie ogromne wrażenie ,jej optymizm ,siła do walki i poczucie humoru :) które nie gaśnie wraz z diagnozą :) Piękna i prawdziwa opowieść o silnej kobiecie ,matce i kochance .Warta przeczytania choćby po to ,by uzmysłowić sobie na jakie pierdoły czasem narzekamy . Na mnie zrobiła wrażenie przeogromne .Szkoda tylko ,że Kasi już nie ma :( zostawiła dla nas receptę na radość z życia codziennego :) Koniecznie przeczytajcie .
Miłej lektury !!!!
Stoi w kuchni jako towarzystwo do porannej kawki :)
Chciałam moje drogie polecić wam lekturę ,która ma właściwości balsamu na duszę i na wszelkie bolączki :)
Autorką książki jest Katarzyna Rosicka -Jaczyńska ,która żyje pełnią życia i czerpie z niego garściami to co najlepsze . Ma trójkę dzieci , zawodowo stoi prawie na szczycie do momentu aż ... dowiaduje się o swej nieuleczalnej i destrukcyjnej chorobie.
Ta książka nie jest absolutnie użalaniem się nad sobą, a wręcz przeciętnie. Osobowość Kasi zrobiła na mnie ogromne wrażenie ,jej optymizm ,siła do walki i poczucie humoru :) które nie gaśnie wraz z diagnozą :) Piękna i prawdziwa opowieść o silnej kobiecie ,matce i kochance .Warta przeczytania choćby po to ,by uzmysłowić sobie na jakie pierdoły czasem narzekamy . Na mnie zrobiła wrażenie przeogromne .Szkoda tylko ,że Kasi już nie ma :( zostawiła dla nas receptę na radość z życia codziennego :) Koniecznie przeczytajcie .
Miłej lektury !!!!
niedziela, 8 listopada 2015
Jesiennie nie tylko na zewnątrz
Dzisiaj nietypowo ,bo o ozdabianiu okna kuchennego będzie.
Lubię dekoracje okien , nie tylko te z firanek czy zasłon ,ale również te dodatkowe ,które tworzą się poprzez różne dodatki . I tak oto moja jesienna dekoracja okna ,wykonana dosłownie kilka dni temu.
Do firanek dodałam liście z gałązki ,którą kupiłam z zamiarem zrobienia jesiennego bukietu . Obcięłam listki z gałązki i nakleiłam na firanki ( można przypiąć ) . Miechunka jest na gałązce prawdziwej natomiast zrobiona z piłeczek pink- pongowych owiniętych pomarańczową bibułą .
Zamiast piłeczek mogą być małe kawałki styropianu . A to już moje okno kuchenne:
Teraz zmieniam temat na książkowy ,bo właśnie jestem po lekturze trzech tomów serii TAK TRZYMAĆ Stanisławy Fleszarowej -Muskat . Akcja trylogii rozgrywa się w Gdynii i zaczyna się budową portu gdyńskiego.. . W pierwszej części trylogii poznajemy bohaterów ,którzy uczestniczą w budowie miasta Gdynia i portu, choć już wielkimi krokami zbliża się II wojna światowa ,która zagmatwa ludzkie losy ,poplącze życiowe ścieżki i u każdego z bohaterów poczyni wielkie zmiany .
Warta przeczytania .Każdy kolejny tom budzi ciekawość co do losów bohaterów .Polecam na jesienne dłuuugie wieczory i nie tylko :)
Miłego wieczoru Wam życzę i takiej ,fajnej złotej jesieni bez szarug i słot .
piątek, 7 listopada 2014
Mój ranking naj....
No to teraz będzie śmiesznie :) Mój ranking naj ... zaczynam od najdłużej wyszywanego SAL -a . Wiem ,że miał być gotowy na WIOSNĘ 2012 ale troszkę się spóźniłam i finisz odbył się bagatela na JESIEŃ 2014 .
W końcu 2 lata to jeszcze jest do wytrzymania :) Ta dam... jeszcze mokry na fotce, a w czasie obecnym znajduje się u ramologa :)
Kolejne naj ... to będzie najstarsze krzesło w moim domku . Na krześle tym siedziała moja babcia i na pewno coś szyła , po niej siadywała moja ciocia i na bank robiła na drutach ,potem jeszcze moja kuzynka Busia ,która też para się rękodziełem dziewiarskim i nie tylko .Na koniec krzesło stało około roku na balkonie i korzystając z dobrego serca kuzynki mogłam zabrać je do siebie z chęcią odnowy :)
Jestem w trakcie usuwania z niego warstw farb olejnych jakimi było onegdaj odświeżane .
Oto krótko po przyniesieniu z jednego balkonu na drugi :) Gdyż tylko tam mogę nad nim pracować ( na razie )
A tu już po szlifowaniu a jeszcze przed szpachlowaniem
Teraz już muszę przyspieszyć ,bo gonią mnie jesienne chłody ,których na szczęście nie ma a które pojawią się na pewno . Myślę ,że w kolejnym poście pochwale się dalszymi efektami pracy :)
Za wszystkie wejścia i słowa ,które tu po sobie zostawiacie WIELKIE DZIĘKI :)
W końcu 2 lata to jeszcze jest do wytrzymania :) Ta dam... jeszcze mokry na fotce, a w czasie obecnym znajduje się u ramologa :)
Kolejne naj ... to będzie najstarsze krzesło w moim domku . Na krześle tym siedziała moja babcia i na pewno coś szyła , po niej siadywała moja ciocia i na bank robiła na drutach ,potem jeszcze moja kuzynka Busia ,która też para się rękodziełem dziewiarskim i nie tylko .Na koniec krzesło stało około roku na balkonie i korzystając z dobrego serca kuzynki mogłam zabrać je do siebie z chęcią odnowy :)
Jestem w trakcie usuwania z niego warstw farb olejnych jakimi było onegdaj odświeżane .
Oto krótko po przyniesieniu z jednego balkonu na drugi :) Gdyż tylko tam mogę nad nim pracować ( na razie )
A tu już po szlifowaniu a jeszcze przed szpachlowaniem
Teraz już muszę przyspieszyć ,bo gonią mnie jesienne chłody ,których na szczęście nie ma a które pojawią się na pewno . Myślę ,że w kolejnym poście pochwale się dalszymi efektami pracy :)
Za wszystkie wejścia i słowa ,które tu po sobie zostawiacie WIELKIE DZIĘKI :)
środa, 4 czerwca 2014
Kawa na ławę i jaszczur na kamieniu .
DZIEŃ MATKI za nami . Ja w tym roku postanowiłam z tej okazji dla mojej teściowej , która jest kawoszem maksymalnym zrobić ozdobę pachnącą kawą . I tak powstała kawowa kula .
Drzewko kawowe ( tak mniej więcej wygląda ) ma wysokość 63cm czyli jest dość sporej wielkości. .
Kawę lepiło się dość żmudnie . Natomiast zapach rekompensował czas przy niej spędzony.
W trakcie lepienia. Wygląda jak gigantyczny kawowy lizak typy KOJAK :)
Tutaj już zalepiona kula ,ozdobiona kwiatkiem :)
A tu już gotowe kawowe drzewko na kilka godzin przed wręczeniem .
A na balkonik stworzyłam sobie niejadowitego jaszczura :) Polecam wykorzystanie dużych kamieni na ozdoby balkonowe :) Może jaszczur nie jest jakimś dziełem malarskim ,ale całkiem sympatycznie się ma w doniczce wśród stokrotek :)
Pozdrawiam Was bardzo ciepło i pogody Wam życzę takiej jaka powinna być w czerwcu :)
Za każdy zostawiony ślad tutaj na blogu jestem Wam bardzo ale to bardzo wdzięczna .
Drzewko kawowe ( tak mniej więcej wygląda ) ma wysokość 63cm czyli jest dość sporej wielkości. .
Kawę lepiło się dość żmudnie . Natomiast zapach rekompensował czas przy niej spędzony.
W trakcie lepienia. Wygląda jak gigantyczny kawowy lizak typy KOJAK :)
Tutaj już zalepiona kula ,ozdobiona kwiatkiem :)
A tu już gotowe kawowe drzewko na kilka godzin przed wręczeniem .
A na balkonik stworzyłam sobie niejadowitego jaszczura :) Polecam wykorzystanie dużych kamieni na ozdoby balkonowe :) Może jaszczur nie jest jakimś dziełem malarskim ,ale całkiem sympatycznie się ma w doniczce wśród stokrotek :)
Pozdrawiam Was bardzo ciepło i pogody Wam życzę takiej jaka powinna być w czerwcu :)
Za każdy zostawiony ślad tutaj na blogu jestem Wam bardzo ale to bardzo wdzięczna .
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Serce do kawy i końcówka świątecznych prac .
Chyba pod koniec 2012 roku kupiłam na tzw. PCHLIM TARGU serce typu "pele- mele " w biało różową kratkę . Choć do niczego mi w kuchni nie pasowało i stanowił jakby ozdobę z innego świata :) to zajęło dość honorowe miejsce kuchenne ,bo tuż nad stołem :) Mówię Wam raziło w oczy :) znalazło się kilka osób ,które patrzyły na to dziwo z boku ale chyba ze względu na kształt owej ozdoby nikt ,jakoś specjalnie się nie kwapił do komentowania :) Postanowiłam wreszcie zastąpić róż i biel materiałem o dość naturalnej barwie .Dodałam jeszcze jak najbardziej naturalne ziarenka kawy i ozdoba dopasowała się kolorystycznie i już nie razi w oczy :) Pierwsze dni zapach w kuchni był rewelacyjny. Mało tego,w całym mieszkaniu czuło się świeżo paloną kawę . Oto moje serce do kawy i z kawy :) Wisi nadal nad stołem ale zachęca do małej czarnej niczym reklama :)
Jeszcze ostały mi do pokazania dwie prace świąteczne :) Bombka z mikołajem , oprószona pastą śniegową z elementem tzw. 3 D czyli odstającym bąblem mikołajowej czapy :)
i jeszcze zbliżenie
Z kartek które zrobiłam i obfotografowałam ostała się tylko jedna :) w czerwieni i zieleni
Obiecuję ,że świąteczny temat jest wyczerpany :) i nic więcej na ten czas nie posiadam . Widziałam już ,że u niektórych ruszyły prace WIELKANOCNE ,więc kończę sezon bożonarodzeniowy :) Życzę miłego tygodnia i by zima za bardzo nie dała się Wam we znaki :) Niech Nas rozpieszcza jak do tej pory :)
Jeszcze ostały mi do pokazania dwie prace świąteczne :) Bombka z mikołajem , oprószona pastą śniegową z elementem tzw. 3 D czyli odstającym bąblem mikołajowej czapy :)
i jeszcze zbliżenie
Z kartek które zrobiłam i obfotografowałam ostała się tylko jedna :) w czerwieni i zieleni
Obiecuję ,że świąteczny temat jest wyczerpany :) i nic więcej na ten czas nie posiadam . Widziałam już ,że u niektórych ruszyły prace WIELKANOCNE ,więc kończę sezon bożonarodzeniowy :) Życzę miłego tygodnia i by zima za bardzo nie dała się Wam we znaki :) Niech Nas rozpieszcza jak do tej pory :)
piątek, 18 stycznia 2013
Różowo-landrynkowe zamówienie .
Dostałam takie bardzo szybkie zamówienie na KSIĘGĘ Z ŻYCZENIAMI . Ulubione klimaty
solenizantki to róż ,pióra i cekiny . Nie moje kompletnie klimaty ale postarałam się sprostać oczekiwaniom:)
Książka prezentuje się tak :
Myślę ,że się spodoba zamawiającej i osobie ,która będzie nią obdarowana :)
Chyba najsłodsza ze wszystkich ,jakie zrobiłam .Jeszcze fotka z bliska
Pozdrawiam i życzę miłego i twórczego weekendu :)
solenizantki to róż ,pióra i cekiny . Nie moje kompletnie klimaty ale postarałam się sprostać oczekiwaniom:)
Książka prezentuje się tak :
Myślę ,że się spodoba zamawiającej i osobie ,która będzie nią obdarowana :)
Chyba najsłodsza ze wszystkich ,jakie zrobiłam .Jeszcze fotka z bliska
Pozdrawiam i życzę miłego i twórczego weekendu :)
wtorek, 20 listopada 2012
Sezon na BOŻONARODZENIOWE OZDOBY - wystartowany
Pierwsze koty za płoty :) Kartka pierwsza powstała w dniu wczorajszym ;)
A tu poszczególne fazy :)
Faza pierwsza
Tu już bombki wyhaftowane :)
A tu już kartka po wcześniejszej jej obróbce :)
Jeszcze pokażę Wam prezent ,który zapakowałam dla naszego sąsiada :) bo chłopina pudełko okleił papierem kolorowym i na tym zaprzestał a miało być z fantazją :) Ale za to sportowiec z niego dobry więc brak umiejętności opakowania prezentów można mu wybaczyć :)
Dziękuję za każde odwiedziny bez względu na to czy zostawiacie komentarz ,czy nie. Bardzo mi miło gdy zechcecie poświęcić swój wolny czas ,by tutaj zajrzeć :) Pozdrawiam i dobranoc :)
A tu poszczególne fazy :)
Faza pierwsza
Tu już bombki wyhaftowane :)
A tu już kartka po wcześniejszej jej obróbce :)
Jeszcze pokażę Wam prezent ,który zapakowałam dla naszego sąsiada :) bo chłopina pudełko okleił papierem kolorowym i na tym zaprzestał a miało być z fantazją :) Ale za to sportowiec z niego dobry więc brak umiejętności opakowania prezentów można mu wybaczyć :)
Dziękuję za każde odwiedziny bez względu na to czy zostawiacie komentarz ,czy nie. Bardzo mi miło gdy zechcecie poświęcić swój wolny czas ,by tutaj zajrzeć :) Pozdrawiam i dobranoc :)
piątek, 9 listopada 2012
Karczoch - raz
Debiutancka bombka więc jeszcze z gdzie nie gdzie widać błędy :) Mam nadzieje ,że debiutantowi wybaczycie :) Wszystkie już tworzycie świąteczne kartki ,ozdoby i inne cudeńka. Jestem świeżo po wędrówce po waszych blogach i wiem jakie cuda powstają. U mnie skromnie na razie tylko ten karczoch ale sezon świąteczny właśnie tą ozdobą pragnę rozpocząć :)
Zostało mi tylko dorobić do tej bombki uchwyt :) Myślę jak to zrobić ? Czy dopiąć szpileczkami wstążeczkę, czy może użyć gotowych uchwytów do bombek ?? Co Wy na to ??
Pozdrawiam Was listopadowo i mgliście ,bo u Nas teraz straszne" mleko" za oknem :)
niedziela, 27 listopada 2011
Pierwsze samodzielne decupage i tusalowa broszka
Pierwsze decu wykonane samodzielnie . Jest to bombka dwustronna z aniołkami .Tło jest brokatowe i nie wiem czy na fotkach będzie dobrze to widać . Ale pierwsze koty z płoty i już robię świąteczne serducho.
Strasznie wciągają prace nad decupage. Trzeba czekać na wyschnięcie kolejnych warstw ,ale w tym czasie można robić coś innego i wydaje mi się ,że znudzenie decu raczej nikomu nie grozi :)
Pozdrawiam i dziękuję za Wasze wizyty :)
Strasznie wciągają prace nad decupage. Trzeba czekać na wyschnięcie kolejnych warstw ,ale w tym czasie można robić coś innego i wydaje mi się ,że znudzenie decu raczej nikomu nie grozi :)
A teraz wykonana na tusal broszka .Myślę ,że zwyciężczyni przypadnie do gustu :)
Na karnawał jak znalazł :)Pozdrawiam i dziękuję za Wasze wizyty :)
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Zakładka na urodziny dla syna
W tajemnicy przed synem ( pasjonat kolarstwa ) zrobiłam mu na urodziny taką hobbystyczną zakładkę. Nie wiem czy mu się będzie podobało . Myślę ,że się nie spodziewa ,a zauważyłam ,że w książce którą obecnie czyta nie ma zakładki :(
Teraz pokażę Wam pamiątkowy medal z TOUR De POLOGNE dla amatorów ,które w tym roku odbywało się w Bukowinie Tatrzańskiej a gdzie mojego syna nie mogło zabraknąć :)
I jeszcze polecę Wam książkę pt. " PAPIEŻYCA JOANNA " świetna i naprawdę warta przeczytania. Czyta się ją bardzo szybko, wręcz ją pochłonęłam . A zostało po niej wiele pytań , oj wiele...
Możecie jeszcze ją spotkać pod innym tytułem " KTÓREJ IMIĘ WYMAZANO "
Subskrybuj:
Posty (Atom)


