wtorek, 15 czerwca 2010

Po upałach







Tropik minął .

Dogadzałam sobie lodami i

mrożoną kawą, a teraz muszę

ssać Septolette i płukać gardło, bo mnie drapie i boli i boję się ,

że rozłożę się na dobre.

Na balkonie trochę kwiatki " śmigły "do góry ,ale w taki upał , to niektóre

wprost błagały o przeniesienie do cienia. Takiego żaru nie trawią nawet rośliny.

Moje hortensje balkonowe , które kupiłam tydzień temu , musiały

być przetransportowywane do cienia , bo ginęły w oczach :(

Dziwaczek natomiast kocha słońce i jemu nie straszna żadna ekstremalna temperatura,

oby tylko dostał w miarę dużo wody , to może prażyć się niczym kaktus :)

Na pierwszym planie hortensje w głębi dziwaczek



poniedziałek, 7 czerwca 2010

NOWA PRACA NA STARCIE


Afrykański wojownik - LANARTE jak już pisałam w jednym z wcześniejszych postów,


to praca z którą mam zamiar się teraz zmierzyć.


No i ruszyłam pełną parą ( jak na moje oczywiście możliwości)


Nie będzie on zupełnie taki jak oryginał , ale mam nadzieję, że na urodzie dużo nie straci :)


Haftuję bardzo dużo w tzw. świetle dziennym , bo ta kanwa jest dość drobna i szybko padają


mi oczy a jeszcze jak zaświeci słoneczko CHWILO TRWAJ !!!!

wtorek, 1 czerwca 2010

Candy u Asiulki



Piękne sercowe candy z okazji roku blogowania .


To moje drugie Candy -może się uda ...

poniedziałek, 31 maja 2010

Pamięci Marii Magdaleny

Niedawno skończyłam. Śmiało mogę napisać , że jest to książka o współczesnej Marii Magdalenie , która przeszła piekło na ziemi. Od wczesnego dzieciństwa główna bohaterka
pogrążała się w rozpaczy , coraz mocniej pragnęła umrzeć , ponieważ uważała, że tylko
śmierć może ją wyzwolić z koszmaru jaki co dzień przyszło jej przeżywać. A jednak udało
jej się ocalić nie tylko swoje życie lecz także duszę. W powieści zetkniecie się z problemami
molestowania , wiarołomstwa , rozwiązłości seksualnej oraz stręczycielstwa. Autorka twierdzi ,
że napisała tę książkę dzięki Bożemu natchnieniu.

niedziela, 30 maja 2010

Kocham książki


Uwielbiam czytać. Książka towarzyszy mi przez całe moje życie.


Pamiętam jak ćwierć wieku temu odwozili mnie na porodówkę , to ja wróciłąm się


właśnie po książkę ,którą aktualnie czytałam.


Książka jest ze mną zanim nadejdzie sen ( czyli w łóżku ;) , na wczasach gdy wypoczywam ,


w kolejkach ( tych np. przychodniowych ) no i oczywiście w środkach


komunikacji miejskiej. W tym blogu poprostu nie mogłabym o nich nie pisać.


Postaram się opisać książki ,które przeczytałam , które udało mi się kupić np . na kiermaszach


lub w jakiś innych , dziwnych miejscach.


"DOM BEZ KSIĄŻEK JEST JAK CIAŁO BEZ DUCHA "

piątek, 28 maja 2010

Liski


Cieszę się z efektu i polecam tym wszystkim , którzy mają zamiar tę serię haftować,

to już drugi obrazek z tego zestawu (zaliczyłam już tygryski).

No, może gdybym jeszcze raz zaczynała , to wybrałabym czarną kanwę , bo z tłem miałam

trochę pracy. Ale ogólnie może być.

Liski dedykuję wszystkim chytruskom :)

czwartek, 27 maja 2010

Przemyślenia po DNIU MATKI


Cmentarną aleję zielenią mi mościsz

I zimną mogiłą, zawsze mnie ugościsz.

Ja płomykiem jak dłonią, dłonią ciepłą i jasną

Pozdrawiam Cię MAMO , choć życie TWE zgasło .