czwartek, 1 lipca 2010

Nienawidzę prucia :((


Długo mnie tu nie było, ale naprawdę nie próżnowałam. Nawet nie miałabym Wam się

czym pochwalić, bo po popełnieniu drobnego błędu ( jeden X za bardzo do góry ) i

już nic mi nie chciało wychodzić według schematu. Dwa dni męczyłam się z wyciąganiem

niteczek :(,ale już nadgoniłam i bardzo bym chciała , by mi się to więcej nie przydarzyło.

Więc liczę i jeszcze raz liczę i staram sie maksymalnie skupić na robótce, ale pewnie wiecie jak to jest, człowiek czasem ma 1000 myśli na minutę

środa, 23 czerwca 2010

Kartkowy debiut


To są moje pierwsze kartki.

Nic szczególnego , a jednak jestem z nich dumna.

Ciekawe czy będą się podobać obdarowanym :)

wtorek, 22 czerwca 2010

Pierwsza odsłona afrykańskiego wojownika LANARTE


Dłubię ,dłubię i ciut przybyło ,ale nie wiem czy jesteście

w stanie się zorientować co to jest???

W każdym razie tyle już mam i BYLE DO PRZODU ....

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Candy u Eli



Z okazji setnego posta ,Ela zorganizowała candy


i oczywiscie biorę w nim udział ,bo do wylosowania są


ręcznie wykonane przez autorkę cudeńka.


niedziela, 20 czerwca 2010

Autobiografia Doroty Sumińskiej


Jestem pod wielkim

wrażeniem tej szczekającej, miauczącej i chrumkającej rodzinnej sagi.

Z każdej kartki tej książki wyłania się wielka miłość do zwierząt.

Dorota Sumińska to lekarz weterynarii oraz psycholog zwierzęcy z zamiłowania.

Od kilku lat jest znana z radia i telewizji gdzie prowadzi popularne i bardzo lubiane

programy o zwierzętach.

To książka o dziejach rodziny autorki a także o samej Dorocie.

Pełno w niej pięknych opowieści o zwierzętach , barwnych anegdot i mnóstwo

ciekawostek o naszych " mniejszych braciach ".

Polecam bardzo bo przeczytałam ją jednym tchem i żałuję ,że nie była dłuższa :((

wtorek, 15 czerwca 2010

Po upałach







Tropik minął .

Dogadzałam sobie lodami i

mrożoną kawą, a teraz muszę

ssać Septolette i płukać gardło, bo mnie drapie i boli i boję się ,

że rozłożę się na dobre.

Na balkonie trochę kwiatki " śmigły "do góry ,ale w taki upał , to niektóre

wprost błagały o przeniesienie do cienia. Takiego żaru nie trawią nawet rośliny.

Moje hortensje balkonowe , które kupiłam tydzień temu , musiały

być przetransportowywane do cienia , bo ginęły w oczach :(

Dziwaczek natomiast kocha słońce i jemu nie straszna żadna ekstremalna temperatura,

oby tylko dostał w miarę dużo wody , to może prażyć się niczym kaktus :)

Na pierwszym planie hortensje w głębi dziwaczek



poniedziałek, 7 czerwca 2010

NOWA PRACA NA STARCIE


Afrykański wojownik - LANARTE jak już pisałam w jednym z wcześniejszych postów,


to praca z którą mam zamiar się teraz zmierzyć.


No i ruszyłam pełną parą ( jak na moje oczywiście możliwości)


Nie będzie on zupełnie taki jak oryginał , ale mam nadzieję, że na urodzie dużo nie straci :)


Haftuję bardzo dużo w tzw. świetle dziennym , bo ta kanwa jest dość drobna i szybko padają


mi oczy a jeszcze jak zaświeci słoneczko CHWILO TRWAJ !!!!