środa, 3 sierpnia 2011

Igielnik PRÓBA NR1


Tak się naoglądałam tych waszych uszytych cudeniek iż postanowiłam zbratać się z maszyną do szycia. Najpierw przyglądałam się jej nie ufnie a potem postanowiłam uszyć igielnik według
kursiku na blogu Jasmin.
O szczegółach nawet wam nie piszę , ale trochę poprzeklinało mi się . Ale udało się .
Może nie jest najpiękniejszy ,ale to mój debiut więc przyglądam mu się z entuzjazmem.
A do tego dwustronny ,ale to już przez przypadek się stało :)
A tu już naszpikowany igłami.

I kobita cieszy się jak dziecko ,bo cosik jej udało się uszyć :)

niedziela, 31 lipca 2011

One Lovely Blog Award


Do tej nagrody nominowała mnie helksa ,Ewuniu bardzo Ci dziękuję :*

Zasady gry
- Na swoim blogu stwórz notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała.
- Napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający bloga jeszcze nie wiedzieli.
- Nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak nominować osoby, która Ciebie nominowała),
- Zostaw na ich blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji.

Nie gniewajcie się ale nie wyznaczę osób nominowanych przeze mnie dlatego ,że większość z Was wzięła już udział w nominacjach .
7 rzeczy o mnie ,które być może jeszcze nie wiecie :)
1. Jestem ślązaczką taką z dziada pradziada i jestem z tego bardzo dumna.
Znam i posługuję się gwarą śląską już od najmłodszych lat. Oczywiście ojczystym moim językiem jest język polski ,ale w domu często używamy gwary ( choć mój mąż ślązakiem nie jest )
2. Kocham pieski i to wszystkie bez wyjątku. Od kiedy pamiętam zawsze w moim domu był pies i chyba już tak zostanie.Po prostu nie wyobrażam sobie życia bez czworonożnego przyjaciela. Obecny mój piesek to wzięty 4 lata temu ze schroniska kundelek , który ma na imię BONIO i pisałam o nim w poprzednich postach.
3.
Kolekcjonuję dzwonki i od niedawna również naparstki. Z każdego miejsca gdzie wyjeżdżam z rodziną przywożę dzwonek i naparstek. Mam po prostu bzika i szukam nieraz tych przedmiotów do '' upadłego"
4.
W tym roku mija 27 rocznica naszego ślubu. Kiedy to minęło ?? Życie biegnie do przodu jak oszalałe. Podobno jeśli jesteśmy z kimś długo i szybko mija nam czas to nie jest ŹLE ,a tak szczerze ,to dobrego mi życie zesłało męża . Przeżyć ze mną tyle lat to niezły wyczyn :)
5.Strasznie lubię łazanki ,mniam,mniam .Mogłabym jeść je na okrągło przez cały tydzień i od nowa....
6.Nie lubię ludzi ,którzy są pozerami .Takich ludzi eliminuję ze swojego życia i potrafię być dla nich niemiła. A jeżeli jeszcze mają w swoim otoczeniu osoby, które wykorzystują by błyszczeć ,to budzi się we mnie bestia albo zodiakalna lwica, którą jestem :)
7.Jestem strasznym śpiochem. Mój rekord to, a nie piszę bo wstyd!!!!!!! :(

To by było na tyle :)

poniedziałek, 11 lipca 2011

Polecam, odradzam i pokazuję



Dzisiaj będę się chwalić ,nie tym co zrobiłam ( a szkoda) a tym co dostałam i co ułatwiło mi pracę przy wyszywaniu. Trochę zareklamuję tu firmę DMC , ale w tym wypadku należy im się :)
Mój syn nabył i podarował swojej " hafcącej "matce mini lupę firmy DMC.
Fakt faktem narzekam ciągle nad moimi męczącymi się nad haftowaniem oczami ale nie myślałam ,że syn kupi matce lupkę . Wiadomo ,bardzo mnie to ucieszyło :) i tutaj chcę się podzielić wrażeniami z haftowania z lupką :) Produkt w/w firmy jak najbardziej zasługuje na plus i to nawet duży. Jestem z niego bardzo zadowolona. Lupka jest mała ,poręczna, doczepna do wszystkiego
( klips )Można ją sobie doczepić bezpośrednio do tamborka. Polecam wszystkim tym ,którzy nad haftem mrużą oczy i czasem klną pod nosem ,że to takie drobne i malutkie wszystko.A tu jeszcze fotka z miejsca pracy ( przepraszam za twórczy bałagan )
Teraz trochę o przeczytanej ostatnio książce ADRIANNY EWY STAWSKIEJ " Śmierć w klasztorze " Mnie osobiście nie przypadła do gustu. Strasznie się dłużyła i jest co tu dużo pisać nudnawa. Chyba , że ktoś lubi lekkie kryminały i mało skomplikowane czytadła to może zabrać na wakacje ,ale dreszczyku emocji tam nie znajdziecie. A SZKODA !!!

Teraz czytam książkę pod tytułem "Papieżyca Joanna " i tylko napiszę ,że jest super ,a do tego czyta się ją jednym tchem i aż żal ,że kartki uciekają :(
Pomyślałam,że warto już wybrać się do biblioteki i coś wypożyczyć .
Oto książki ,które wybrałam i za które zabiorę się w najbliższym czasie :)

czwartek, 23 czerwca 2011

Kartki dla RAKÓW i wygrana wojna


Oto moje dwie kartki urodzinowe dla solenizantek czerwcowych -zodiakalnych Raków :)
Robienie kartek strasznie mi się podoba ,choć jest to moje świeże hobby, pochłonęło mnie bardzo.
Nie znam jeszcze połowy technik jakie wykorzystujecie w robieniu przecudownych waszych kartek. Jednak podpatruję ,podczytuję i chłonę wszystkie kursiki blogowe jak gąbka wodę.
Te kartki są dla dwóch moich szwagierek ,może przypadną im do gustu. Któż to wie...


A to krzak róży ,który był zaatakowany przez mszyce ( poprzedni post )
Dzisiaj już nie ma po robalach ani śladu. Wojne uważam za wygraną ,niestety preparatami chemicznymi. Dzięki radom niektórych z Was blisko posadziłam lawendę ,niech odstrasza wstrętne robale.
Nawet mój psiak Bonio lubi delektować się różanym aromatem. Tu przyłapany na niuchaniu :)

sobota, 11 czerwca 2011

Paczka z Ameryki i atak mszyc.


Najpierw napiszę o przyjemnych rzeczach ,które mnie spotkały a potem jak na polaka przystało
ponarzekam sobie i Wam :)
Jakiś czas temu brałam udział w CANDY u Kerri i udało mi sie je wygrać.
Z tego co poczytałam to Kerri tworzy przepiękne kartki aż dech zapiera. A kolorki po prostu bajkowe. Możecie odwiedzić jej bloga tu
Paczuszka już do mnie dotarła i bardzo jestem uradowana z cudeniek jakie udało mi się wygrać.
Oczywiście cukiereczki obfotografowane :)
_______________________________

A teraz żeby zrównoważyć życiowe radości ,musiało podziać się coś przykrego.
I jestem wściekła ,bo moją różę balkonową, która wypuściła mnóstwo pączków zaatakowały parszywe mszyce. Niech je jasny szlak !!!!! Dopiero dzisiaj je zauważyłam i popryskałam ją jakimś środkiem chemicznym ale kompletnie nie wiem czy mam ją przesadzić ,bo robaczyska pospadały do donicy . BRRR....
A tu te cholery przyłapane na gorącym uczynku :(
Dziękuję za wasze komentarze ,które tu pozostawiacie.
Są mi bardzo drogie :)

czwartek, 2 czerwca 2011

Paczuszka z wymianki u Doriss


Dzisiaj przyszła do mnie paczuszka wymiankowa od Kasi z blogu, który jest tutaj .
Bardzo się ucieszyłam i zaraz przystąpiłam do rozpakowywania przesyłki, a była na prawdę pięknie i fachowo opakowana. Mogłam przed odpakowaniem zrobić fotki. Ale najpierw otwarłam a potem pomyślałam. To znak ,że na widok paczki dostałam małpiego rozumu :)
W środku znalazłam same cudeńka : książki , piękne filcowe kolczyki ,cudną zakładeczkę, wełenkę piękną ,zieloną i słodycze. Kasiu ,bardzo mocno dziękuję .Buziak dla Ciebie

niedziela, 29 maja 2011

Misz- maszowy post :)


Tak to już jest ,że jak rzadko piszę na blogu ,to jak się dorwę to chciałabym wszystko napisać
na raz i pewnie wyjdzie mi z tego POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM.
Na pierwszy ogień pójdzie moja wymiankowa zakładka. Zrobiłam ją dla Madzi z blogu
http://stworzoneprzezmagde.blogspot.com/ pozwolę sobie ją pokazać ,bo Magda już ją dostała.
Jeśli chodzi o murzyna ,to już widać końcówkę.
Miałam jeszcze zrobić mu trochę tła ,ale zmieniłam zamiar ,będzie passe-partout i może coś jeszcze wymyślę afrykańskiego ;)


Już mam powoli dość. Hafcę go już przeszło rok . Chyba na finisz zrobię balangę :))

Pochwalę się też wygranym Candy na blogu
http://cardsbykerri.blogspot.com/2011/05/my-big-announcement-blog-candy-winner.html
Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa i pewnie jak dostanę paczuszkę ,to jak na chwalipiętę przystało, pokażę wam na pewno.
Więcej Wam nie napiszę ,bo chcę zostawić coś na zaś i częściej tu pisać oczywiście.
Teraz zabiera mnie mój pies na spacer , bo muszę wyjść :))
(zdjęcie z internetu )